Być stróżem dla innych – medytacja na niedzielę

Być stróżem dla innych – medytacja na niedzielę

650899288Propozycja kontemplacji ewangelicznej według „lectio divina”

XXIII NIEDZIELA ZWYKŁA

7 września 2014 r.

I.  Lectio: Czytaj z wiarą i uważnie święty tekst, jak gdyby dyktował go dla ciebie Duch Święty.

To mówi Pan: „Ciebie, o synu człowieczy, wyznaczyłem na stróża domu Izraela, abyś słysząc z mych ust napomnienia, przestrzegał ich w moim imieniu. Jeśli do występnego powiem: ‚Występny musi umrzeć’, a ty nic nie mówisz, by występnego sprowadzić z jego drogi, to on umrze z powodu swej przewiny, ale odpowiedzialnością za jego śmierć obarczę ciebie. Jeśli jednak ostrzegłeś występnego, by odstąpił od swojej drogi i zawrócił, on jednak nie odstępuje od swojej drogi, to on umrze z własnej winy, ty zaś ocaliłeś swoją duszę”. 
Ez 33,7-9


II. Meditatio: Staraj się zrozumieć dogłębnie tekst. Pytaj siebie: „Co Bóg mówi do mnie?”.

Jak wiemy z Pisma świętego, co potwierdza także dzisiejsze pierwsze czytanie, że być prorokiem Pana to zaszczyt, to wyróżnienie, to zobowiązanie, to zadanie, misja, a nie ciepła, wygodna posada, z której czerpie się profity z minimalnym wkładem własnym bez momentów narażania się tym wobec, których się prorokuje, których jest się opiekunem czy stróżem. Być prorokiem Pana to także stanąć twarzą w twarz z bliźnim i do jego uszu skierować mocne słowa, Boże słowa, upomnienia, wezwania do opamiętania, nawrócenia, zmiany życia, to się narazić, znaleźć się w sytuacji zagrożenia zdrowia i życia, to często dostać po kościach, po skórze, ale ocalić duszę bliźniego i swoją, zachować twarz wobec Pana Boga, dopełnić prorockiego posłannictwa. 

Czy codziennie dziękuję Panu Bogu za proroków moich czasów, którzy z odwagą i zatroskaniem o moje życie przekazują mi słowa upomnienia, wzywają do opamiętania, do poprawy życia, powrotu na Boże drogi? Czy dziękuję Bogu, że nie czynią tego za moimi plecami, wobec innych, ale twarzą w twarz wobec mnie, patrząc mi prosto w oczy? Czy proszę, aby takich Bożych ludzi nigdy nie zabrakło na drogach mojego życia? Czy sam staram się być takim człowiekiem wobec innych, czuję się odpowiedzialnym za ich życie? A może ja lubię tylko prawić komplementy, przymilać się, kadzić, pochlebiać? Kiedy zaś trzeba powiedzieć prawdę, trudną prawdę wycofuję się, nagle tracę głos, ulegam uczuciom strachu, zamieniam się w życiowego tchórza? W rezultacie mój bliźni coraz bardziej pogrąża się w otchłani zła, duchowo umiera a ja niejako razem z nim. Czy zdaję sobie sprawę, że lepiej się narazić bliźnim niż Panu Bogu?

Pomodlę się o dar umiejętności upominania błądzących braci i sióstr i przywracania ich na właściwą drogę życia, Bożego życia. Pomodlę się o dar odwagi, abym potrafił bliźnim mówić nie tylko miłe słowa, ale też trudne, bolesne, wymagające, ale ostatecznie prowadzące do życia.


III  Oratio: Teraz ty mów do Boga. Otwórz przed Bogiem serce, aby mówić Mu o przeżyciach, które rodzi w tobie słowo. Módl się prosto i spontanicznie – owocami wcześniejszej „lectio” i „meditatio”. Pozwól Bogu zstąpić do serca i mów do Niego we własnym sercu. Wsłuchaj się w poruszenia własnego serca. Wyrażaj je szczerze przed Bogiem: uwielbiaj, dziękuj i proś. Może ci w tym pomóc modlitwa psalmu:

Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu,
wznośmy okrzyki ku chwale Opoki naszego zbawienia,
stańmy przed obliczem Jego z uwielbieniem,
radośnie śpiewajmy Mu pieśni… 
Ps 95,1-2


IV Contemplatio: Trwaj przed Bogiem całym sobą. Módl się obecnością. Trwaj przy Bogu. Kontemplacja to czas bezsłownego westchnienia Ducha, ukojenia w Bogu. Rozmowa serca z sercem. Jest to godzina nawiedzenia Słowa. Powtarzaj w różnych porach dnia: 

Panie, postąp ze swoim sługą według Twej dobroci


*****

opracował: ks. Ryszard Stankiewicz SDS
Centrum Formacji Duchowej – www.cfd.salwatorianie.pl )
Poznaj lepiej metodę kontemplacji ewangelicznej według Lectio Divina:
http://www.katolik.pl/modlitwa.html?c=22367 

__________Copyright (C) www.Katolik.pl 2000-2014