Gry: Agricola

Kategorie: Planszówki

Numer jeden
JAgricola_box_fullest takie miejsce w sieci… www.boardgamegeek.com. Wszystko o planszówkach. I świat został tak stworzony, że pierwsze miejsce na publikowanej tam  liście wszechczasów zajmuje tam po prostu „Puerto Rico” . Oczywistość. Jednak przyszła zapowiedź „Agricoli”. Zainteresowani wstrzymali oddechy – gra wzorowana na enginie „Caylusa”, autorstwa faceta od „Fasolek”, wersja  także dla jednego gracza (!) i kilkaset rekwizytów. Nikt nie wypowiadał słowa DETRONIZACJA, ale to czuło się w powietrzu. I stało się…
Nieśmiałość
Tak właśnie można określić uczucie, z jakim bierze się do reki pudełko z Agricolą. Okupowanie przez długi czas pozycji nr 1 na liście boardgamegeek.com (obecnie – 3 grudnia 2010 – nr 2 z minimalną różnicą do PR), setki pochlebnych recenzji z całego świata… Gra obiecuje więcej niż wszyscy kandydaci na radnych razem wzięci. Otrząsamy się z sentymentów i zaglądamy do środka. Kilka solidnych zadrukowanych dwustronnie plansz, kilka grubych talii kart i całe mnóstwo tekturowych żetonów i drewnianych figurek. Plus instrukcja. Szesnaście stron. Pokrytych czcionką (na moje oko) szóstką lub siódemką z interlinią najmniejszą jaką się da. Szczerze mówiąc – mały minus i całkiem zniechęcająca okoliczność, jeśli chodzi o zapoznanie się z zasadami (szczególnie w przypadku początkujących). Ale koniecznie trzeba przebrnąć – bo rzeczy naprawdę piękne rzadko nie są poprzedzone wysiłkiem.
ag2Sam w dolinie
W grze oczywiście wcielamy się w role rolnika (grec. agricola). Celem gracza jest maksymalne rozbudowanie swojego gospodarstwa, co przekłada się na końcową ilość punktów. Rozbudowujemy więc i unowocześniamy nasz dom i całe gospodarstwo, orzemy,  siejemy i zbieramy, hodujemy i grodzimy, pamiętając przy tym, że musimy wyżywić naszą powiększającą się rodzinę – bo przecież pójść na żebry to wstyd na całą wieś (choć taka możliwość w grze istnieje!).  Temat bardzo naturalny – nie ma potrzeby wymyślać specjalnej legendy, czy też włączać funkcji turbo w dziale „abstrakcyjne myślenie”. Doskonała wizualizacja (owieczki i krówki pasące się na pastwiskach ;)) stanowi tej naturalności dopełnienie.
Jak skutecznie rozmnożyć świnkę, czyli technikalia
Jak się w to gra? Jak już wspomniałem wcześniej sposób gry – technicznie – przywodzi na myśl słynnego Caylusa. Poprzez zajmowanie wybranych przez siebie pól gracze rezerwują określone akcje lub zasoby. Oczywiście „kto pierwszy ten lepszy”, a wachlarz akcji rozszerza się w miarę rozwoju gry. Podobnie jak w Caylusie gra podzielona jest na etapy – końcówka takowego (żniwa) jest kluczowym momentem w grze – zbieramy wtedy plony, zwiększa pogłowie naszych stad itd. Z zasady nie występuje tu element losowy, co jak zwykle – jednych ucieszy, a innych zmartwi.  Dodatkowo każdy z graczy indywidualnie rozbudowuje swoje gospodarstwo – oprócz planszy wspólnej uczestnicy gry posiadają własne „plansze gospodarstw”, na których urządzają pola, pastwiska, stawiają budynki gospodarcze – po prostu własna ziemia do zagospodarowania. Kolejnym elementem gry są karty – jest to kilka talii, z tym, że tylko kilka kart (tzw. duże usprawnienia) są niezbędne w każdym rodzaju rozgrywki.  Pozostałych zaczniemy używać , kiedy już na tyle wprawimy się w farmerskim trudzie, by spróbować ambitniejszych wariantów gry.
Rolnicze mistrzostwo
Nie jest łatwe do osiągnięcia. Dlatego autor wprowadza nas stopniowo w arkana tej – nie bójmy się tego słowa – sztuki  proponując najpierw rozgrywkę w wariancie uproszczonym („rodzinnym”), a gdy będziemy już gotowi i poziom adrenaliny w żyłach/nawozu w glebie (niepotrzebne skreślić) wzrośnie odpowiednio wysoko zaprasza nas do czystego szaleństwa – czyli do gry wchodzą dodatkowe talie kart (małe usprawnienia, pomocnicy i setki nowych akcji). O ile grywalność wariantu rodzinnego jest na bardzo wysokim poziomie, to wersja pełna… pierwsze miejsce na boardgamegeek.com nie wzięło się z nikąd. Warto wspomnieć w tym miejscu o ciekawostce, jaką jest opcja gry dla jednego gracza – jest to dobry trening przed starciem z koleżeństwem po farmerskim fachu.
Podsumowanie
Ekstra – polecam.
A czego brakuje do ideału
Świat tak już jest skonstruowany, że zbiór rzeczy doskonałych stuprocentowo jest stuprocentowo doskonale pusty.  Agricoli  do doskonałości blisko, ale z obowiązku muszę się do czegoś przyczepić (co to byłaby za recenzja bez krytyki). Po pierwsze więc – wspomniana już instrukcja. Na pewno mogłaby być napisana lepiej, przejrzyściej. Być może to kwestia tłumaczenia? Po drugie – brak większej interakcji pomiędzy graczami. Po trzecie – niepremiowana specjalizacja. Po czwarte…, no może wystarczy – zarzuty tu postawione to jest tak naprawdę wyraz  tęsknoty za ideałem 😉 Agricola jest świetna, pozostaje mieć nadzieję, że będzie jeszcze „doprawiana” i poprawiana przez kolejne wersje i dodatki, których na rynku już całkiem sporo. A teraz wstajemy od komputerów, bo obejścia trzeba doglądnąć…