Kazanie ks. Daniela II Niedziela Adwentu
Dziś na początku kazania Ksiądz Daniel przypomniał dzieciom słowa Jana Chrzciciela – że należy prostować ścieżki na przyjście Pana Jezusa. Życie każdego z nas, tak jak pokazany przez Księdza sznurek, ma swój początek i koniec. Taki właśnie sznurek był przypięty do tablicy. Na samej górze było Niebo, ale sznurek do niego nie dosięgał. Dlaczego? Bo był poskręcany. Po drodze znajdowały się przeszkody – grzech, brak modlitwy, lenistwo, gniew i komputer. To ostatnie nie jest czymś złym, ale trzeba pamiętać, żeby nie poświęcać za dużo czasu takim rzeczom jak komputer czy telewizja.

Dziś rozpoczynamy Adwent. Jest to okres przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia. W związku z tym w naszym kościele pojawiły się specjalne dekoracje – 4 świece. Dzieci bez trudu odgadły, że każda z nich symbolizuje kolejną niedzielę Adwentu. Oprócz wieńca adwentowego jest jeszcze jedna świeca symbolizująca Matkę Bożą. To Ona pierwsza oczekiwała przyjścia Pana Jezusa, tak jak teraz my.
Podczas naszych spotkań różańcowych w miesiącu listopadzie dzieci przynosiły do kościoła kolorowe serduszka z napisanymi na nich dobrymi uczynkami. Postanowiliśmy więc sporą część z nich przepisać i zaprezentować poniżej jako zachęte dla nas wszystkich do tego, by starać się czynić jak najwięcej dobra - nawet tego małego. Zachęcamy do przeglądnięcia tych dobrych uczynków, a przede wszystkim do zastosowania ich we własnym życiu . Aby oddać charakter tych wspisów postaraliśmy się zachować je w takiej formie, w jakiej zapisały je dzieci. Stąd mogą pojawić się pewne "swoistości" języka i stylu
.
Dzisiaj obchodzimy uroczystość Wszytskich Świętych. Dlatego kazanie zaczęliśmy od zapalenia znicza. Ludzie odchodzą z tego świata – można to porównać do zgaszenia światła. Ale w przeciwieństwie do zwykłego płomyka, nasze życie nie zostaje do końca ‘zgaszone’. Wierzymy, że śmierć jest tylko przejściem do nowego, lepszego życia w Niebie.
Dzisiaj jest dzień misyjny. Do naszej parafii przyjechał ksiądz, który był misjonarzem w Afryce i opowiadał o tym kraju. Ksiądz zadał pytanie: dlaczego misjonarze mają długie brody? Bo w Afryce nie ma wody. Jest ona bardzo cenna. Kobiety chodzą z dziećmi na plecach i dzbanami na głowach daleko po wodę. Po drodze jest bardzo niebezpiecznie. Dzieci w Afryce modlą się w języku Suahili, proszą pana Jezusa o różne rzeczy np. deszcz.