Bardzo Bardo w lutym 2011

Bardzo Bardo w lutym 2011

Tego dnia (przyp. piątek) 5 dzielnych dziewczyn ruszyło podbijać Miasto Cudów Bardo. Dla lepszej wiarygodności oto fragment opisu tego uroczego miejsca:
Bardo – niewielkie, niespełna trzytysięczne miasteczko w południowej części województwa dolnośląskiego – położone malowniczo w miejscu, gdzie rzeka Nysa Kłodzka wijąc się szerokimi zakolami przebija się przełomem przez pasmo Gór Bardzkich.
Zapierające dech w piersiach widoki, gęsta sieć szlaków turystycznych, ścieżek rowerowych, zespół obiektów pocysterskich oraz dominująca nad miastem i jego historią barokowa Bazylika Mniejsza sprawiają, że miejsce to łącząc tradycyjne funkcje pielgrzymkowe z walorami górskiej miejscowości turystycznej, posiada wszelkie atuty, aby stać się ośrodkiem turystki aktywnej, kulturowej i pielgrzymkowej dla Dolnego Śląska i nie tylko.
Tak więc potrójnie uświęceni – miejscem, zakwaterowaniem w klasztorze sióstr Urszulanek oraz  obecnym wśród nas duchownym (x. Maciej i x. Tadeusz – kapelan sióstr) ruszyliśmy na przygody do Podziemnego Miasta – Osówki. Tego czego doznaliśmy podczas „ekstremalnego zwiedzania” wydrążonych w skale korytarzy i sal nie da się opisać słowami, każdy kto zawita w okolice Kotliny Kłodzkiej musi je zobaczyć. Naprawdę robi wrażenie ogrom tego przedsięwzięcia, którego dokonali Niemcy (rękami więźniów z obozu koncentracyjnego Gross – Rosen…) w latach 1943-1945 na rozkaz Adolfa Hitlera. Oczywiście, nie całe podziemia można zwiedzać bo i nie całe są odkryte. Nie wiadomo ile jeszcze tajemnych korytarzy, przejść i możliwych skarbów jeszcze tam się ukrywa. Najprawdopodobniej tę wiedzę zabrali ze sobą Niemcy, którzy w czerwcu 1945 roku zasypali i ukryli część przejść.
Zanim wróciliśmy do Barda, udało nam się zahaczyć o Kłodzko, które urzekło nas starówką i licznymi poniemieckimi kamienicami – bardzo polecamy! Dzień zakończyliśmy mszą świętą i NAJNOWSZĄ GRĄ! Gra „Mroczne historie” zrobiła furorę – nie ma lepszego sposobu na odkrywanie, jak bardzo pokręcona jest psychika osób grających. Uwaga – nie polecamy tuż przed snem bo potem śnią się dziwne rzeczy… np. to, że do naszej damskiej grupy dołączył osobnik męski wraz z dwiema kolejnymi osobniczkami;)
W sobotę rano okazało się, że to jednak nie był sen i na wyprawę w góry pójdziemy już w 9 osób. Wybraliśmy trasę Bardo – Kłodzko, po drodze mijając Kaplicę Górską ze stópkami Matki Boskiej na szczycie Bardzkiej Góry i Harcerską Skałę (czy jakoś tak – podobno kiedyś spadł z niej harcerz i na tę pamiątkę postawiono krzyż). Było… sami zobaczcie na zdjęciach:). Nadal pełni sił witalnych doszliśmy do miasta docelowego, a stamtąd pociągiem do klasztoru.
Za ten piękny, śnieżny i słoneczny dzień podziękowaliśmy podczas mszy, a po niej wysłuchaliśmy świadectwa x. Tadeusza, który opowiadał o swojej 3-letniej misji w Albanii. Po oficjalnej części zaczęliśmy wymieniać się doświadczeniem w przekręcaniu słów liturgicznych pieśni. Bezkonkurencyjnie (mając za rywali „w grobie leży któż pobieży…”, „Bołan dojrzewa”, „nasturcjo nasza, alleluja” ) wygrał „..a pies znajomych niech cię poprowadzi…” zamiast „..a Pieśń Zbawionych niech cię zaprowadzi…” (pieśń śpiewana na pogrzebach). Dzień zakończyliśmy już tradycyjnie mrocznymi historiami, a rano ruszyliśmy do domu…
Kogo nie było, niech żałuje!
Marysia, Kasia, Eliza, Kasia, Ala, Ania, Gosia i Igor

Podziękowania dla Ali, mimo licznych obowiązków zdała! (nam relacje) 🙂
Dziękujemy!