Cudze chwalicie… (MAGNUM SAL)

Kategorie: Planszówki

magnumsalPolskich gier planszowych jest mnóstwo, dobrych polskich – trochę, a uznanych dobrych polskich jeszcze mniej. Ale są – i nie ograniczają się do jednoelementowej listy z pozycją Neuroshima Hex. Niniejszym recenzuję (a co tam – złamię reguły porządnej recenzji i napiszę od razu – także polecam) grę MAGNUM SAL, autorstwa panów Marcina Krupińskiego i Filipa Miłuńskiego.

O co chodzi? No, jak zwykle – o pieniądze. W tym przypadku zarabiane na wydobyciu i handlu solą – jak przystało na polską grę – w Wieliczce. Autorzy przenoszą nas w wiek XIV pod rządy króla Kazimierza Wielkiego – krótka zajawka historyczna w instrukcji (w kilku językach) cieszy, bo to zawsze promocja naszego kraju i przybliżanie niezorientowanym cząstki jego pięknych, choć czasami nieco pokręconych dziejów. Król szuka właśnie chętnych do objęcia intratnej posadki królewskiego żupnika, więc sztygarzy – biznesmeni stają w szranki. Kto wykaże się przed władcą lepszą smykałką do prowadzenia działalności wydobywczej, otrzyma tytuł i miejsce w annałach. Jest o co walczyć!

Mamy więc Kraków – z targiem, rynkiem, karczmą, warsztatem, rzemieślnikami, górnikami i oczywiście zamkiem Miłościwie Ówcześnie (jednak opłaciło się uczyć ortografii) Panującego oraz pobliską kopalnię. I kilku ludzi do pracy – na początek. I tylko od nas zależy, jak poprowadzimy nasze solone interesy – czy wyślemy ludzi do kopalni, może zatrudnimy ich jako pomocników w mieście, a może zamiast w „ilość” pójdziemy w „jakość” i wyposażymy naszych górników w porządny sprzęt? Możliwości jest wiele.

„Miejska” część planszy wydaje się dość klasyczna, ale nie jest to w tym przypadku określenie ani trochę negatywne. Poszczególne pola oznaczają akcje do wykonania –wydaje się, że gra jest dobrze zbalansowana i nie ma akcji potencjalnie słabszych lub silniejszych, chociaż oczywiście najbardziej dochodowym jest pole zamku, gdzie realizuje się królewskie zamówienia na sól. Ale żeby potrzebną królowi sól wydobyć… trzeba korzystać z pozostałych pól 🙂

MAGNUM_SALBardzo ciekawie rozwiązana została „kopalniana” część planszy, a ściślej mówiąc reguły poruszania się górników w kopalni i wydobywania soli. Pojedynczy gracz nie dysponuje zazwyczaj taką ilością górników, by móc własnymi siłami dotrzeć do najbardziej atrakcyjnych miejsc w kopalni, usunąć przeszkadzającą wodę i wydobyć sól na powierzchnię. Konieczne jest współdziałanie z innymi górnikami (należącymi do innych graczy). Ta wymuszona współpraca generuje dużo ciekawych sytuacji, bo jak się łatwo domyśleć konkurencji w interesach nie udziela się pomocy charytatywnie, ale z drugiej strony takiej pomocy samemu będzie się potrzebować. Taki to solony biznes :).

Pierwsze wrażenie po kilku odbytych grach – bardzo pozytywne. Ogólna ocena – 4 na 5. Ogromny plus za powiązanie klasycznej planszy miasta z oryginalną planszą kopalni oraz za elementy współdziałania graczy w kopalni. Plus również za ciekawie rozwiązany targ oraz możliwość bogacenia się na kilka sposobów (naprawdę można grę wygrać, mając zrealizowanych mniej zamówień królewskich niż pozostali gracze).

Drugie wrażenie, czyli tzw. szukanie dziury w całym… no znajdziemy tu drobne niedociągnięcia. Autorzy przewidzieli liczbę graczy na „od 2 do 4”, ale w przypadku 2 graczy – pomimo zalecanych w instrukcji zmian w sposobie rozgrywki, gra traci trochę na „miodności”. Kolejną kwestią, ale to już w ramach apetytu rosnącego w miarę jedzenia, jest rozmiar kopalni. Po kilkunastu grach te dwadzieścia kilka komnat wydaje się niewystarczające. Ale może to właśnie pokazuje, jak wielki  potencjał tkwi w tej produkcji – być może doczekamy się dodatków? Ogólna ocena pozostaje na poziomie 4 na 5.

Gry nie polecam graczom zupełnie początkującym lub najmłodszym – poziom jej trudności umieszczam gdzieś pomiędzy Osadnikami z Catanu a Agricolą. Również poziom losowości jest nieco niższy niż w grach dla początkujących, co – niestety (lub stety, w zależności od punktu widzenia) – nie oznacza, że nie można wygrać gry „rzutem na taśmę” – takie historie mogą wydarzyć się np. w przypadku zrealizowania atrakcyjnego zamówienia królewskiego w ostatnich turach gry. Zdarza się to jednak niezwykle rzadko – czyli – tak jak w życiu 🙂

Podsumowując – mamy kolejną, bardzo „grywalną”, świetną polską produkcję.